Barbara Gruszka-Zych (Czeladź 1960) es poeta, periodista y crítica literaria. Se licenció en Estudios Polacos en la Universidad de Silesia en Katowice y teología en la Universidad Católica de Lublin, ampliando estudios en Viena, Roma y Lavigny. Trabaja en el semanario Gość Niedzielny.

En poesía ha publicado Napić się pierwszej wody (1989), Teren prywatny (1994), Nic się nie stało (1995), Pali się mój próg (1997), Zapinając kolczyki (2000), Podróż drugą klasą (2002), Sprawdzanie obecności (2004), Miegu su tavim po oda (Śpię z tobą pod skórą) (2006), Ile kosztuje łąka (2007), Muchy i ludzie (2008), Dzban pełen ognia (2009), Ostatnie śniadanie (2009), Szara jak wróbel (2012), Dwoje o miłości (Dviese apie meilę) (2012), Koszula przed kolana (2014), Nie ma nas w spisie (2014), Dowody na istnienie ciemni (2014), Koszula przed kolana (2014), Przyrząd do uzdatniania wody (2015), Takie piękne życie. Portret Wojciecha Kilara (2015), Samo święto. Wiersze miłosne (2017), Tacy kruchutcy (2017), Basiu wróciłem (2018) y Mój cukiereczek (2020).

 

*****

 

– mój tata umarł –
nie możesz powiedzieć
ojcowie nie umierają
śmierć ich nie zabiera
w białych bandażach koszul
z czarnym krukiem kapelusza
w dłoni która nie odfruwa
tak jak gwiazdy zawieruszone
w moim ciele ciągle świecą
niewidzialnym blaskiem

tak ojca oczy otwierają się
we mnie każdego poranka
jego zęby gryzą do bólu moje wargi
należące w połowie do tamtego świata
a w połowie do tego dzięki któremu
udaje nam się rozmawiać
dopóki mam usta słowa miłość

 

«Ha muerto mi padre»
—no lo puedes decir
los padres no mueren
la muerte no se los lleva
con vendas blancas de camisa
y un cuervo negro como sombrero
con una mano que no alza el vuelo
igual que las estrellas perdidas
que en mi cuerpo siguen brillando
con un resplandor invisible

así se abren los ojos de mi padre
dentro de mí cada mañana
sus dientes muerden con rabia mis labios
que pertenecen en parte a otro mundo,
pero también a este, y gracias a eso

logramos conversar los dos,
mientras tenga boca, palabras, amor

Del libro Besa este mundo (Czeladź, 2025)

 

*****

 

tak mi chodziło o piękno
wypływające z wysoka
wprost na nasze twarze
jeśli nawet mrok pozacierał
co się dało na tej ziemi
ile niewypatrzonych gwiazd
z zamkniętego okna
ile słów ocalałych za późno
żeby mogły coś znaczyć
na tej wydartej zwątpieniu wyspie
ułamku obiecanego lądu
do którego dopłynąć zdołali tylko
wytrwali wędrowcy
wierni nadziei bo ona prowadzi
przez wąskie gardło nieprzełkniętej śliny
kiedy nie wiesz czy płakać
czy wrócić do siebie inną drogą
zawsze inną drogą
na horyzoncie świecącą
tajemniczym światłem
ponad urwiskiem chmur
zebranych by ocalić słoneczny promień
twój uśmiech tylko dla mnie

 

A eso me refería: a la belleza
que brota desde lo alto
y nos ilumina el rostro de frente
aunque la oscuridad haya borrado
todo lo que pudo en esta tierra
cuántas estrellas sin ver
desde una ventana cerrada
tantas palabras salvadas demasiado
tarde como para que signifiquen algo
en esta isla arrancada a la duda
un fragmento de la tierra prometida
a la que solo lograron llegar
los viajeros perseverantes
fieles a la esperanza, porque ella nos guía
por el estrecho cuello de saliva sin tragar
cuando no sabes si llorar
o volver a ti mismo por otro camino
siempre por otro camino
que brilla en el horizonte
con una luz misteriosa
sobre el precipicio de nubes
reunidas para salvar un rayo de sol
tu sonrisa solo para mí

Del libro Besa este mundo (Czeladź, 2025)

 

 

*****

 

całujesz mnie w rękę
podajesz płaszcz
wpinasz wiersz we włosy
chcesz bym miała w tobie
wspólnika drobiazgów
bez których nie da się żyć

 

siento en mi mano tu beso
si me pasas el abrigo
o peinas un poema en el pelo
quieres que encuentre en ti
un cómplice para los detalles
sin los que es imposible vivir

Del libro No ha sido nada (Towarzystwo Zachęty Kultury 1995)

 

*****

 

Błażejkowi

siedzi cicho zdziwiony
że go nie przytulam nie zaczynam bajki
bez wątpienia pisanie wierszy
to stracony czas
w kartce nie bije serce nie chce jej się śmiać
i nie można z nią zasnąć trzymając za rękę

pod powiekami snu krąży w nim
nieobecne spojrzenie matki

 

A mi hijo Błażej/Blas

sentado en silencio, atónito
pues no le abrazo ni un cuento empiezo
los poemas escritos sin dudar
son tiempo perdido
el corazón no late en el folio, no quiere él reírse,
pero no puede dormir agarrado a mi mano

bajo los párpados del sueño, le ronda
la mirada ausente de su madre

Del libro No ha sido nada (Towarzystwo Zachęty Kultury 1995)

 

 

*****

 

nawet nie wiem
czy cień na twojej twarzy
to smutek czy zarost
zostawiony jak skała
specjalnie do tego portretu

kiedy pochylasz się nade mną
i czułość w ciemnej łódce
wpływa między nas

 

ni siquiera sé
si esa sombra sobre tu rostro
es la tristeza o una barba
esculpida como una roca
adrede para este retrato

cuando te inclinas sobre mí
y la ternura en su negra barca
mana entre nosotros

Del libro He vuelto contigo, Basia (Śląsk 2018)

 

Traducción: Amelia Serraller

Doctora en Filología Eslava con una tesis sobre Ryszard Kapuściński, es también escritora, traductora y profesora de la Universidad Francisco de Vitoria. Entre 2007 y 2009 trabajó como lectora de Filología Hispánica en la Universidad de Breslavia (Polonia). Es autora del ensayo Cenizas y fuego: crónicas de Ryszard Kapuściński (Ediciones Amargord), del libro de relatos Réquiem y marmitako: historias del confinamiento (Eds. Facta) y de los poemarios Blanco Roto (La Tortuga Búlgara) y Madera de sueños (Ondina). Medalla Gloria Artis 2018 por su labor como difusora de la literatura polaca, actualmente es mentora de ucraniano del programa CELA III.